Page 9 - Klasyka_bez_opracowania_ania_z_zielonego_wzgorza2
P. 9

ogolona głowa dziewczynki wywołała duże zdumienie w szkole,
          lecz na szczęście nikt nie domyślił się, jaka była tego przyczyna. Po-
          została ona tajemnicą nawet dla Józi Pye, która zdążyła tylko oświad-
          czyć ani, że wygląda jak strach na wróble.

           – Nic nie odpowiedziałam Józi – zwierzyła się wieczorem ania
          Maryli, która po silnej migrenie leżała na kanapie. – Uważałam to za
          część kary, jaką powinnam cierpliwie znosić. Ciężko mi było słyszeć,
          że jestem podobna do stracha na wróble, i już, już miałam coś odrzec.
          ale nie odezwałam się. Cisnęłam tylko Józi pogardliwe spojrzenie,
          a potem wybaczyłam. Człowiek czuje się szlachetniejszy, gdy przeba-
          cza innym, prawda? Mam zamiar wytężyć wszystkie swoje siły, żeby
          być dobrą i nigdy nie usiłować stać się piękną. Na pewno lepiej jest
          być dobrą! Wiem o tym! Lecz czasem trudno jest przyjąć coś do wia-
          domości, chociaż jesteśmy o tym czymś przekonani. Będę się starała,
          żeby być dobra, tak jak Maryla, pani allan, panna Stacy i być dla was
          pociechą. diana uważa, że kiedy włosy zaczną mi odrastać, powin-
          nam przewiązać je czarną aksamitką z kokardką – z boku. Jest pew-
          na, że będzie mi bardzo do twarzy. ale czy ja nie mówię zbyt wiele,
          Marylo? Może to źle wpływa na twoją głowę?
           – Teraz trochę mi lepiej. Po południu miałam okropne bóle. Te mi-
          greny stają się coraz cięższe. Będę musiała poradzić się lekarza. a co
          do twojej paplaniny, to już mi ona nie przeszkadza. Przyzwyczaiłam
          się do niej, aniu.

           oznaczało to, że Maryla w rzeczywistości bardzo lubi jej słuchać.
















                                         247
   4   5   6   7   8   9   10   11